niedziela, 26 lipca 2015

Nadrabiam braki :)

Z wyjazdu wróciłam już dawno i cały czas obiecywałam sobie że coś napiszę,ale brak czasu wziął górę.Teraz mam stacjonarny obóz treningowy,więc na nadmiar luzu też nie narzekam,ale do rzeczy.
Odkryłam( i kupiłam,ach ten zakupoholizm) mnóstwo nowych produktów,które w większości sprawdzają się na włosach.Dotarła do mnie paczka z ZSK,a konkretniej keratyna,witamina E i olej z pestek malin.
Wygrałam też odżywkę z filtrem w konkursie "Mody na zdrowie" ale ta jeszcze do mnie nie dotarła,hmmm...
Moim największym sprzymierzeńcem został olejek Sesa,który już przy pierwszym użyciu z keratyną i witaminą E zdziałał totalne cuda.Zdjęć mam bardzo mało,ponieważ codziennie mam 4 godziny intensywnego treningu,co nie pozwala mi się cieszyć nieskazitelnym blaskiem włosów przez dlużej niż pół dnia ;)
Jestem także w trakcie przeprowadzki,co dodatkowo zmniejsza ilość czasu i możliwość robienia sobie zdjęć.Co mam to wrzucę :)
 To moje włosy po pierwszym użyciu Sesy-błyszczały dużo bardziej niż na zdjęciu,tu są jeszcze wilgotne.Nie widziałam ich tak ładnych po jednorazowym użyciu czegokolwiek.

To następnego dnia po Sesie i keratynie,na zdjęciu wyszły średnio bo były nierozczesane i tyłem do słońca,ale w pełnej krasie efekt był taki,jak na czubku głowy.















To moje włosy dziś,przed pójsciem na trening.Trochę wiał wiatr,więc są nie do końca ułożone,ale są w świetnej kondycji,byle tak dalej.

I jeszcze kilka zdjęć z wyjazdu ;)